https://www.rp.pl/Plus-Minus/306069915- ... paragraph2
to nawet mnie rozbawiło :
To, co pan mówi, może dotknąć wielu osób w Polsce.
Wiem, czasami pewnych tez, choć są prawdziwe, nie warto upowszechniać dla społecznego spokoju. Proszę popatrzeć na środowisko radykalnych kibiców, którym bardzo uważnie przyglądaliśmy się z kolegami w ramach projektu badawczego. To są osoby wyrzucone przez transformację nie tyle polityczną, ile po prostu transformację kultury. Nie ma dziś dla kategorii mężczyzn, z których rekrutują się kibice, porządnych ról społecznych, społeczeństwo nie daje im możliwości zbudowania statusu. A jeśli nie mają statusu, to nie przyciągają partnerek.
A może oni wcale nie szukają żony, tylko chcą iść na mecz?
Hm... Można powiedzieć, że są to ludzie, którzy mają dzisiaj najbardziej romantyczne przekonania odnośnie do tego, jak dziewczyny i związki z dziewczynami powinny wyglądać.
Jest takie powiedzenie: łobuz kocha najmocniej. Kibice są w Polsce najbardziej romantyczną grupą społeczną?
Są. Tylko mają problemy z realizacją tego kochania. W dodatku ta grupa się poszerza. Konsekwencje polityczne tego procesu są dla mnie oczywiste.
A jakie będą konsekwencje tego, że mamy coraz więcej bogatych, wykształconych i samotnych kobiet? Oprócz tego, że wzrosło spożycie prosecco.
To na pewno. Wzrost spożycia alkoholu w kategorii samodzielnych kobiet jest ewidentny i jest to poważny problem społeczny. Mamy skok sprzedaży kolorowych alkoholi, które są w dużej mierze kierowane do kobiet. Nie jest to może związek przyczynowo-skutkowy, ale widać pewną korelację. Poza tym to właśnie one częściej głosują na Roberta Biedronia w odróżnieniu od mężczyzn, którzy nie mogą znaleźć partnerki, głosujących na Konfederację.
Czy kobieta głosująca na Wiosnę jest w stanie stworzyć związek z mężczyzną głosującym na Konfederację?
Nie. Dlatego, że w ogóle siebie nie widzą. Oni nawet nigdy na siebie nie wpadną. Funkcjonują w różnych przestrzeniach. Również terytorialnych.



