Nie, to Ty uznajesz, że druga strona UZNA takie warunki walki. Jeśli tego nie zrobi, to nie ma o czym mówić. Wystarczy stanowisko Macrona, że każdy atak atomowy będzie się spotykał z odpowiedzią na bazy wojskowe i jest koniec rozróżniania.
Rzuć konkretnymi liczbami.
Przy takiej dysproporcji ludności i braku włączenia w to Ukrainy, traciłoby to i tak na znaczeniu.
Będzie. Finlandia, Szwecja, Norwegia i Brytyjczycy, jeśli Rosjanie nie zabezpieczą tego frontu. Nie mogą sobie na to pozwolić przecież.
Dobrałeś sobie swój scenariusz i wymagasz by druga strona brała go pod uwagę. A ten scenariusz ma Twojemu punktowi widzenia dodać punktów i tylko pod to jest pisany.
Rosjanie nie mogą sobie powiedzieć:
1.Wojnę prowadzimy tam gdzie my chcemy.
2.Tylko małe nuki i nie liczą się jako duże nuki.
3.Żadnego uderzania marynarką na nasze bazy, które nie są na terenie, który chcemy zaatakować.
Tak, tylko co z tego? To nie jest tak, że skoro to ćwiczą, to automatycznie to przestaje być problem, szczególnie na nieprzyjaznym terenie.
Wojna rozpoczęłaby się na ten moment o Ukrainę. I nie ma sensu rozważać sytuacji, gdy Ukraina już jest rosyjska, bo to zmieniłoby podejście Europy do wojska jeszcze mocniej niż teraz.
W praktyce, jeśli Rosja zdecydowałaby się na symultaniczne uderzenie na Polskę, Bałtów i Ukrainę, to morza mają znaczenie. To długość granic ma znaczenie. To problemy Rosji w innych częściach świata i ich kraju ma znaczenie.
S300 i S400 wciąż nie zostały w pełni przetestowane. Nie są też niezniszczalne, ani - tak jak Iron Dome - nie potrafią walczyć z masowym przeciwnikiem (ostrzałem).ozob pisze: ↑19 cze 2019, 22:01Instalacja A2AD w Syrii sprawila, a takze ta planowana w Libii, ze Ruscy wylacza tak jak Baltyk cale Wschodnie Morze Srodziemne. Dlatego tez US Navy operujac z wod w poblizu Hiszpanii i Morza Polnocnego bedzie stwarzac bardzo male zagrozenie nad terytorium Polski dla lotnictwa Rosji. Nie mowiac juz o pociskach sredniego zasiegu, ktorych Amerykanie nie maja.
Po raz kolejny: UE ma możliwości finansowe, a Rosja ma też bazy i interesy, które mogłyby w takim konflikcie automatycznie oberwać (Syria, Krym).



