Tak, to jest dokladnie dokyryna deeskalacyjna. Macron nie kiwnie nawet palcem, aby pomoc Polsce. I nie chodzi tu nawet, ze nie chce tylko, ze nie ma takich zdolnosci do projekcji sily.Nie, to Ty uznajesz, że druga strona UZNA takie warunki walki. Jeśli tego nie zrobi, to nie ma o czym mówić. Wystarczy stanowisko Macrona, że każdy atak atomowy będzie się spotykał z odpowiedzią na bazy wojskowe i jest koniec rozróżniania.
Rzuć konkretnymi liczbami
UE ma jakiesj 2,5m wojska plus 1,1m rezerwistow. Rosja utrzymuje 800k armie i ma 2,5m rezerwistow stale szkolonych i dzialajacych w jednej strukturze dowodzenia czyli w czyms z czym NATO ma ciagle problemy.
Napisz jak chcesz transportowac ciezki sprzet na froncie finladzkim i czemu mialyby sluzyc dzialania na nim.Będzie. Finlandia, Szwecja, Norwegia
Scenariusz wymusza geografia jak i zdonosci poszczegolnych wojsk. Tak sie sklada, zw w Europie wojny prowadzi sie na ladzie, a najdogodniejsze do tego miejsce przebiega przez Polske. Nie bez przypadku Ruscy trzymaja 1 Gwardyjska Dywizje Pancerna na bramie smolenskiej.Dobrałeś sobie swój scenariusz i wymagasz by druga strona brała go pod uwagę. A ten scenariusz ma Twojemu punktowi widzenia dodać punktów i tylko pod to jest pisany.
1. Wojne prowadzi sie tam gdzie pozwala na to geografia.1.Wojnę prowadzimy tam gdzie my chcemy.
2.Tylko małe nuki i nie liczą się jako duże nuki.
3.Żadnego uderzania marynarką na nasze bazy, które nie są na terenie, który chcemy zaatakować.
2. Faktem jest, ze NATO nie ma odpowiedzi na deeskalacyjna bron nuklearna tak jak i nie ma pociskow sredniego zasiagu, ktore moglby te ladunki przenosic.
3. US Navy dzieki A2AD rozmieszonemu w Syrii traci mozliwosc projekcji sily na rosyjskie wojska w tym karaju.
No, rzeczywiscie nic z tego.Tak, tylko co z tego? To nie jest tak, że skoro to ćwiczą, to automatycznie to przestaje być problem, szczególnie na nieprzyjaznym terenie.
Pewno, ze maja. Ruskie wylaczyly Baltyk, Czarne i czesc Srodziemnego jako czesc podstawy operacyjnej dla US Navy. Skonczyly sie te czasy, gdy lotniskowiec nieatakowany podplywal do wybrzeza danego kraju i w spokoju dokonywal projekcji sily na jego terytorium. To samo zrobili/robia Chinczycy z Morzem Poludniowochinskim.W praktyce, jeśli Rosja zdecydowałaby się na symultaniczne uderzenie na Polskę, Bałtów i Ukrainę, to morza mają znaczenie.



