Twój problem polega na tym, że wymyśliłeś sobie bzdetny scenariusz i go bronisz jak niepodległości, kompletnie nie rozumiejąc kontekstu.ozob pisze: ↑20 cze 2019, 1:23W ogole nie rozumiesz trendow panujacych w dzisiejszej sztuce wojennej. Ewentulany konflikt nie bedzie sie charakteryzowal frontem znanym z IIWS. Dzis liczy sie manewrowosc z wysokim wspolczynnikiem przezywalnosci i precyzyjna duza sila ognia na spore odleglosci polaczona ze swiadomoscia sytuacyjna.
Taki system artylerii rakietowej nie dosc, ze jest mobilny to jeszcze moze razic cele na dystansie 300km.
Kontekst to mobilizacja, kontekst to cel który chce się osiągnąć, kontekst to okupacja, kontekst to długość granic, kontekst to ilość rozrzuconych baz i ich otoczenie, kontekst to potwierdzenie sprawności A2/AD, gdzie przy Iron Dome pokazano jego słabe strony, kontekst to ilość konfliktów i potencjalnych przeciwników, kontekst to możliwość mobilizacji dodatkowych sojuszników.
Ty przedstawiasz wyrwaną z tych kontekstów akcję zbrojną, gdzie wielka rosyjska armia wchodzi do Polski i li tylko do Polski, olewając wszystko inne, zajmuje Warszawę i kończy się wojna. To jest piramidalna bzdura.
Szybki atak to sobie można przedstawiać na takich zasadach, tylko że on nie kończy wojny i nie odbywa się w takich warunkach.
Zanim taka wojna doszłaby do skutku, to będą widoczne ruchy rosyjskich wojsk. Zanim taka wojna doszłaby do skutku, to już systemy rosyjskie w Syrii i na Krymie będą zagrożone. Zanim taka wojna doszłaby do skutku, to mielibyśmy konflikt ekonomiczny dotyczący surowców. Gdyby taka wojna miała dojść do skutku, to celem byłaby Ukraina, a nie Polska. Albo obie na raz, co rozciąga armie.
Rosja musiałaby mieć konkretny cel przy swoim blitzkriegu i zajmować konkretne punkty. W ogóle tego nie bierzesz pod uwagę, bo Ci nie pasuje do scenariusza, który sobie założyłeś.



