Pytanie, czemu przekraczamy tę prędkość?
Jadąc w trasę po Polsce z góry zakładam, że kontroli miał nie będę. Patrol drogówki w Wielkopolsce to ja spotykam może raz na kwartał. Są wioski na krajówkach, gdzie nie widziałem ich nigdy i tam przy zwalnianiu do 50 jestem notorycznie wyprzedzany, często przez gości co się potem rozbujają do zatrważających 80 i których łyknę przy najbliższej okazji.
Dla porównania, na Ukrainie dojeżdżając do Lwowa od granicy (70 km) tych patroli potrafię spotkać co najmniej trzy. I to nie z dupy w krzakach tylko np. przy szkołach. I tak w każdym oblaście, tam drogówka jest po prostu widoczna.
A skoro realność mandatu jest bliska zeru to zwalniamy jedynie na fotoradarach.


