Nazwij to sobie realiami. Na jedno wychodzi.
Dla Zachodniej Europy moze i Rosja nie jest problem, ale dla Polski juz jest i to duzym.
Gdyby UE byka jednym panstwem z jednym rzadem i z jedna armia to mialbys racje. Na ten moment jednak jest zupelnie inaczej, duzo bardziej pesymistycznie.Jednak NIE to jest przedmiotem rozważania. Przedmiotem jest to, że UE ogólnie jest wystarczająco silna żeby się przed Rosją obronić i UE ma potencjał finansowy, aby inne siły do niej dołączyły (wbrew pozorom, także Turcja), szczególnie że nie zamierzałaby okupować wielkich rosyjskich miast, bo nie to byłoby jej celem finalnym.
Dlaczego o tym pisałem w kontekście Amerykanów? Bo to pokazuje, że to nie ich obecność powinna być tutaj priorytetem, tylko integracja europejska, bo potencjał ekonomiczny, demograficzny i przemysłowy UE ma nieporównywalnie większy niż Rosja.



