Było sobie miasteczko, a w miasteczku tylko jeden hotel, niestety wszystkie pokoje były zajęte. Pewnego dnia do owego miasteczka przyjechał Arab. Pojechał do hotelu i zagaduje do recepcjonistki
- Przepraszam, chciałbym gdzieś przenocować
-Niestety nie mamy wolnych pokojów w hotelu... ale może pan się ostatecznie przespać w tej stodole obok..
-No dobra, niech będzie i stodoła...
Idą do stodoły, Arab wchodzi... po chwili wychodzi spowrotem
-Ooooo nieeee, ze świnią i krową spać nie będę !
I odjechał. Na drugi dzień do hotelu przyjeżdża Murzyn. On też chciał się gdzieś przespać więc pyta o nocleg
-Czy nie mógłbym gdzies tu przenocować?
-No wie pan, nie mamy wolnych pokoi, ale w stodole znalazło by się trochę miejsca
-OK
Wchodzi do stodoły... po chwili wychodzi oburzony
-Ja mam do cholery z krową i świnią spać? Nie ma mowy !
Na trzeci dzień przyjeżdża kibic Realu w klubowej koszulce i szaliku, wchodzi do hotelu i pyta
-Dobry wieczór, chciałbym przenocować
-No niestety wszystkie pokoje zajęte, ale może stodoła będzie odpowiadać?
-Niech będzie
Wychodzą, kibic Realu w koszulce i szaliku klubowym wchodzi do stodoły. Po chwili wychodzą krowa i świnia.



