Finał
Brazylia - Peru 3:1 (Everton 15' Gabriel Jesus 45+3' RIcharlison 90'-karny - Guerrero 44'-karny)
Canarinhos nie zawiedli na Maracanie, nie tylko wygrywając Copa America, ale też pokazując naprawdę dobry futbol. Początek był dość wyrównany, ale po golu Evertona z 15 min. (fatalny błąd w ustawieniu peruwiańskiej obrony, Everton był zupełnie nieobstawiony) Brazylijczykom grało się wyraźnie łatwiej, dłużej utrzymywali się przy piłce i nie pozwalali Peru na wiele. W 24 min. minimalnie obok bramki uderzył Philippe Coutinho, swoją sytuację miał też Firmino, który główkował nad bramką. W końcówce Peruwiańczycy zagrali aktywniej w ataku i zdołali wyrównać - w polu karnym Thiago Silva upadając ręką zmienił tor lotu piłki, a gola z wapna zdobył Guerrero. Radość reprezentantów Peru nie trwała jednak długo, gdyż w doliczonym czasie gry 1. połowy po kolejnym błędzie w ustawieniu peruwiańskiej obrony gola zdobył Gabriel Jesus, precyzyjnie uderzając przy słupku. W 2. połowie Brazylia nie wykorzystała kilku dobrych sytuacji do zdobycia gola - po podaniu Gabriela Jesusa Firmino w dogodnej sytuacji źle trafił w piłkę, z kolei Philippe Coutinho uderzył niedaleko dalszego słupka. Sytuacja Brazylii zrobiła się trudna kiedy Gabriel Jesus obejrzał drugą żółta kartkę. Peruwiańczycy początkowo rzucili się do ataku i zepchnęli Canarinhos do dość głębokiej obrony, ale dość szybko wytracili impet, a Brazylia w końcówce rozstrzygnęła mecz. Richarlison był faulowany i sam wykorzystał jedenastkę. Brazylia wygrała zasłużenie, ale i słowa uznania dla Peruwiańczyków, który grali w tym finale otwarty futbol - Ricardo Gareca i jego podopieczni pozostawili po sobie bardzo dobrze wrażenie w przekroju całego turnieju, podobnie jak na Mundialu w Rosji.



