Takie były ambicje. Chodziły słuchy, że co najmniej 5 miejsce, że Puchar UEFA, że wielka przyszłość. Pijani kibice darli się, że Łęczna zdobędzie mistrzostwo. A tu taka niespodzianka. Zarząd wreszcie się otrząsnął i domyślił się, że wcale nie mają u siebie dream temu, trener też nie jest cudotwórcą i trzeba robić zmiany. Przez trzy miesiące stali jak zamurowani, aż wreszcie
W tamtym sezonie Łęczna miała dobrą jesień, słabą wiosnę. Oby w tym sezonie było na odwrót.
Visca el Łęczna!


