Jak dla mnie to hierarchia wygląda tak: Liga krajowa > CL > LE. Cała reszta jakieś puchary, Cup'y jakieś to pseudo-trofea i komercja i nabijanie pseudo-rekordów do statystyk. Zacni gracze dekadę mogą grać i nie zdobyć trofea, a jakieś rezerwy wejdą na połówki w 2, 3 meczach i będą mieć parę statuetek w szafce na trampki. Z szyderą pisze bo to żenada jak dla mnie niepotrzebne zupełnie mecze.
Jakiś Zarzęcin grałby w intertoto i zdobył 10x, to byłby wysoko na liście trofeów w Europie, no przecież to jakaś kpina.



