No dla mnie to tez jest dramat. Juz wczoraj w sredniawym stanie bylem pewien, ze to cofna przeciez, ale ku zdziwieniu to sie ostatecznie nie stalo. Teraz jak ogladam powtorki to tylko sie irytowac mozna. Jeszcze patrzac na te wszystkie zachwyty progresywnoscia i jej wyrownanym poziomem. Ostatecznie sprawiedliwosci stalo sie zadosc. Ball don't lie (ale Adrian z wyskoczeniem przed linie tak!)
Idac dalej to bym reke Azpiego jeszcze obczail, bo wtedy tez bylem troche zdziwiony, ze kompletnie nic sie nie wydarzylo.



