Z tego co się orientuję wówczas bramkarz miał stać na linii (nie wiem iloma nogami) w każdym razie jeśli dobrze pamiętam do momentu dotknięcia piłki przez wykonującego 11.
Var śmar, trafiłby w bramkę to by var nie był potrzebny i tyle. A jak mówię biegają paralitycy to zamiast powiedzieć wprost "sp.... to", to się patrzy na jakieś stopy z liniami. Wg. mnie trochę niepoważne. Widocznie wykonującemu 11 to nie przeszkadzało skoro nie zatrzymał się. Proste wg mnie.



