1/4 finału, pierwszy mecz
River Plate - Cerro Porteno 2:0 (Fernandez 8'-karny, Santos Borre 65'-karny)
Od początku pierwszego spotkania tej pary ćwierćfinałowej warunki dyktowali obrońcy trofeum. Zespół z Buenos Aires szybko objął prowadzenie, po faulu na de la Cruzie i obejrzeniu powtórek arbiter podyktował rzut karny dla River Plate. Ignacio Fernandez uderzył z wapna pod poprzeczkę, nie do obrony. Piłkarze River chcieli pójść za ciosem, na bramkę Juana Carrizo sunęły kolejne ataki. Już w 10 mim. Matias Suarez dostał świetne podanie i wyszedł na pozycję sam na sam, wydawało się, że mija już bramkarza Cerro Porteno i pośle piłkę do pustej bramki, ale argentyński bramkarz gości zdołał uratować sytuację. Stłamszeni piłkarze Cerro Porteno dopiero po kilkunastu minutach zdołali rozegrać pierwszą akcję ofensywną. River Plate kontrolowało przebieg meczu, prezentując wyższą kulturę gry aniżeli rywal. Po przerwie szansę na wyrównanie mieli goście - w 54 min. weteran Nelson Haedo Valdez (były napastnik Werderu) główkował obok bramki. Chwilę później arbiter nie uznał bramki dla gospodarzy (podający do Nacho Fernandeza Matias Suarez pomógł sobie ręką przy przyjęciu piłki), ale później podyktował jedenastkę po spóźnionej interwencji Carrizo. Rzut karny pewnie wykorzystał Rafael Santos Borre. Goście z Asuncion mieli niewiele argumentów w ataku, rzadko kiedy potrafili stworzyć zagrożenie pod bramką Armaniego, w efekcie czeka ich próba odrabiania dwubramkowej straty.
W półfinale dojdzie prawdopodobnie do powtórki ubiegłorocznego finału, jako że Boca Juniors wygrali w pierwszym meczu 3:0 z LDU Quito na wyjeździe.



