Las Palmas - Albacete 3:2 (Viera 31' 45+1' Pekhart 68' - Zozulja 86' Acuna 90+4')
Moja ulubiona hiszpańska drużyna odniosła swoje drugie ligowe zwycięstwo w tym sezonie, mecz był też nieco lepszy niż standardowa dla Segunda młócka. Gospodarze mogli objąć prowadzenie już w 1 min., uderzając z linii pola karnego Alvaro Lemos posłał piłkę obok bramki. Albacete odpowiedziało w 3 min. - Alvaro Jimenez wrzucił piłkę w pole karne, nikt jej nie dotknął i odbiła się ona od słupka bramki Josepa Martineza. W 7 min. Albacete miało kolejną szansę - Pedro Sanchez i Roman Zozulja rozegrali ładną akcję z klepki zakończoną przez tego pierwszego niecelnym strzałem. Z czasem Las Palmas grało coraz lepiej, uzyskując przewagę i dominując na boisku. W 25 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niepilnowany Mauricio Lemos główkował obok dalszego słupka. W 31 min. przewaga gospodarzy została w końcu udokumentowana golem - aktywny na lewym skrzydle de la Bella dograł w pole karne, a powracający na Estadio Gran Canaria Jonathan Viera uderzeniem po ziemi bez przyjęcia dał swojej drużynie prowadzenie. Jeszcze przed przerwą Viera trafił ponownie - bramkarz Tomeu Nadal zagrał ręką poza polem karnym, a Viera kapitalnym uderzeniem na murem zdobył gola. Po przerwie mecz był już wyraźnie słabszy, tempo spadło, było też mniej sytuacji bramkowych. Las Palmas nadal było lepsze, w 59 min. Mauricio Lemos główkował w słupek (ze spalonego), a w 68 min. na 3:0 podwyższył wprowadzony w 2. połowie Tomas Pekhart. Wydawało się, że zwycięstwo ekipy z Wysp Kanaryjskich jest niezagrożone, ale błędy w końcówce doprowadziły do niepotrzebnych nerwów. W 86 min. po wrzutce w pole karne Josep Martinez źle wyszedł z bramki, a Roman Zozulja głową skierował piłkę do pustej bramki. Albacete przycisnęło i w doliczonym czasie gry zdobyło jeszcze jednego gola - Zozulja zgrał piłkę głową, a niepilnowany Javi Acuna pokonał Martineza. Czasu starczyło Albacete na jeszcze jeden atak, ale ostatecznie Las Palmas obroniło się i zainkasowało cenne trzy punkty.



