Ale Bartosiak twierdzi i to z jego tezą się spieram.
W żadnym miejscu nie chodziło mi o to, że geografia jest kompletnie bez znaczenia, tylko że ma znaczenie wtórne wobec decyzji ideologicznych. Już bez znaczenia czy poszczególnych ugrupowań (w sprawach drobniejszych), czy wyborców (w sprawach głównych). Moje przykłady służyły pokazaniu właśnie tej obrotowości która przestała się po mniej więcej I wś opierać na samych uwarunkowaniach geograficznych jak było wcześniej, a zaczęła na wspólnocie ideologicznej. Demokracje z demokracjami, komuniści z komunistami, a faszyści z faszystami. To oczywiście nie jest 100% podział, bo i ja nie twierdzę, że zawsze tak będzie. Tylko, że tak jest w większości przypadków.
Ok, ale by zmieniła. Chodzi o to, że gdyby - jak często mówi Bartosiak - geografia była absolutną podstawą, to nie mielibysmy takich zmian.ozob pisze: ↑28 paź 2019, 21:44A nawet gdyby miala to PO zmienilaby proamerykanska polityka na proniemiecka, bez zamykania drzwi tej pierwszej, poniewaz nie wierze, ze USA bedzie w stanie przelamac bable antydostepowe Rosji i tym samym trwalosc linii komunikacyjne do Polski stoi pod duzym znakiem zapytania.
Kwestia Hong Kongu i tego jakie, jak na taką sprawę, echo podnosi pokazuje, że dla dużej części społeczeństwa akceptacja takich rządów nie będzie do przyjęcia.
Sama kasa i handel nie są w stanie tego utrzymać w ryzach.
Nie twierdzę też, że PO by zamknęła opcję proamerykańską. Ba, sam pisałem wyżej - PO nigdy się tego zabezpieczenia amerykańskiego nie pozbyła tak, jak PiS się pozbył zabezpieczenia niemieckiego.
______________________________________________________
Przerwa na reklamy
6000 post! xD




