Ja trzepie w dywan albo żone, nie wychodzę na ulice nie robię z tego polityki i mnie nikt nie zabija. Jakbym się afiszował na ulicy z tym że np. wale konia w kiblu albo mnie wali żonka, to sam bym sobie w łeb przywalił za zjebanie umysłu nie czekając na siepaczy. Jak ktoś robi politykę na tym że bzyka tak czy inaczej, to jego wina.
Poza tym mniejszości seksualne roznoszą choroby w znacznie większym stopniu niż hetero. Do tego demoralizują i zakłócają społeczny ład hetero społeczeństw i jak każdy taki element powinni być równo traktowani, czyli eliminacją ze społeczeństwa.
Mniejszości mają takie same prawa jak hetero, ale oni ich nie chcą, sami się eliminują ze społeczeństwa hetero, dodatkowo chcą narzucać swoje absurdy temu społeczeństwu.



