Nie ma w tym nic dziwnego, bo to tradycyjnie jeden z faworytów.
Na jednym z kontraktów szefował nam Brytyjczyk, ale urodzony w RPA gdzieś na prowincji, musiał spieprzać z całą rodziną z rodzinnego majątku po upadku apartheidu. Był to jeden z największych rasistów jakich poznałem, on nie tyle nie gadał z murzynami, on nie chciał z nimi przebywać w jednym pomieszczeniu. Autentycznie, jak wchodził do naszej kabiny to "nasz" murzyn (mieliśmy wynajętych do pobierania próbek) musiał wychodzić na zewnątrz. Traktował ich jak śmieci.
Generalnie lubił Polaków, cenił naszą historię, był kumaty w tym temacie. Podobał mu się Marsz Niepodległości, razem z takim jednym Szkotem sobie puszczali urywki
Do czego zmierzam? Nie lubił piłki nożnej. Kochał rugby. Twierdził, że piłka jest sportem czarnych a rugby sportem białych. Potem trochę się w historię rugby wczytałem i generalnie miał rację, w RPA tak to funkcjonuje.
Otóż gość był dumny, że w reprezentacji rugby RPA nie ma czarnych.
AD 2019, RPA zostaje mistrzem świata w rugby. Ich kapitan, Siya Kolisi:

Chciałbym zobaczyć go teraz, co powie na to, że czarny dał mu Puchar Świata
PS Anglicy drudzy, Nowa Zelandia trzecia, Walia czwarta


