W niedzielę mecz jesieni w Premier League. Mecz o tyle ważny dla City że porażka sprawi iż szanse na obronę majstra spadną praktycznie do minimum, bo to będzie już 9 punktów straty co przy regularności Liverpoolu w obecnym sezonie będzie praktycznie nie do odrobienia. Sytuacja kadrowa Obywateli nie napawa optymizmem. Sane i Laporte leczą długie urazy i ich powrót do treningów przewidywany jest dopiero na styczeń. Do tego dochodzi uraz Rodriego oraz w ostatnim czasie Davida Silvy i Zinchenki a wczoraj w przerwie meczu zmieniony został Ederson. Jakiś niewielki problem z mięśniem, ale jego występ jest niepewny. Reasumując to LFC ma zajebisty handicap, bo znajdą się tacy co powiedzą że to sześciu zawodników pierwszej jedenastki MCFC jest kontuzjowanych. Oczywiście są zmiennicy, ale dla przykładu taki Mendy jest więcej kontuzjowany niż gra. Wczoraj zagrał świetne pierwsze 45 minut by po przerwie maścić, z resztą jak cała drużyna.
Środek obrony to wielka niewiadoma. Żadna kombinacja z trójki Stones/Otamendi/Fernandinho nie daje gwarancji spokoju w tyłach szczególnie przy tak szybkich piłkarzach jak Mane i Salah oraz ofensywnie grających bocznych obrońcach. City zdecydowanie nie było przygotowane na odejście Vinniego i tak poważną kontuzję Laporte w jednym czasie i w obecnej sytuacji jesteśmy dużo gorsi w defensywie niż w poprzednim sezonie.
Jeśli dodamy do tego dzień więcej odpoczynku The Reds, mecz w środku tygodnia na własnym stadionie oraz wymagające fizycznie spotkanie City z Atalantą to już wiemy kto będzie faworytem w niedzielę. Oczywiście nie skreślam Manchesteru, bo to wciąż bardzo mocny zespół, ale o korzystny wynik będzie bardzo ciężko i nawet remis przyjmę z satysfakcją.
Obaj trenerzy nie powstrzymali się od małych uszczypliwości. Wszystko zaczął Pep który między wierszami zasugerował że Mane potrafi przyaktorzyć na co Klopp odpowiedział mu że nie będzie dolewał oliwy do ognia choć wspomniał o faulach taktycznych piłkarzy Guardioli
No i jeszcze fani LFC chyba znowu autokar chcą nam rozpierdolić:
Dawać już tą niedzielę!!!! C'mon City!!!!



