powiedz to sedziemu rogowskiemu
jego analiza:
jednym slowem: ANALIZA DOKLADNIE TAKA SAMA JAK MOJA."Zgodnie z „Przepisami Gry”, rękę Silvy należało uznać za przewinienie i podyktować rzut wolny bezpośredni. W wyniku tego zagrania powstała szansa na zdobycie bramki – w tym przypadku był to nawet rzut karny, a zatem bezdyskusyjna szansa na gola – tłumaczył na łamach portalu Prawda Futbolu arbiter. – Nie ma tutaj znaczenia, że ręka ta była przypadkowa.
Dlaczego zatem bramka Fabinho została uznana i nie wznowiono gry rzutem wolnym dla Liverpoolu z ich pola karnego? Jest to bardzo dobre pytanie, na które nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzieć – pisał w swojej analizie. – Wydaje mi się, że VAR mógł stwierdzić, że zagranie obrońcy The Reds nie było ewidentne – nie nastąpiło, dlatego zaistniała korzyść, po której padła bramka. Z jednej strony decyzja ta wydaje się zatem słuszna, a z drugiej pozostawia niedosyt. Wydaje mi się jednak, że w tej bardzo trudnej, jak i niewdzięcznej sytuacji, najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem byłoby tutaj nie uznanie bramki i podyktowanie rzutu wolnego bezpośredniego za rękę Bernardo Silvy."



