Hoffenheim - Fortuna Düsseldorf 1:1
Po kompromitacji z Mainz drużyna Hoffenheim zagrała kolejny słaby mecz, tym razem udało się zremisować z niżej notowanym rywalem. Początek należał do gospodarzy - już w 6 min. Grillitsch obsłużył świetnym crossem Kramaricia, Steffen źle wyszedł z bramki, a Chorwat pewnie wykorzystał stuprocentową sytuację. Reszta 1. połowy była do zapomnienia - Hoffenheim przeprowadziło niewiele dobrych akcji (po jednej z nich w 18 min. Locadia nie trafił w piłkę w dogodnej sytuacji), Fortuna nie potrafiła nic zdziałać w ofensywie, a tempo było słabe. Zdecydowanie ciekawsze było drugie 45 minut, i ta część meczu należała do gości. Już w 50 min. po dobrym dośrodkowaniu Ayhan główkował nad bramką. Hoffenheim odpowiedziało sytuacją Locadii (strzał z ostrego kąta obronił Steffen), ale podopieczni Alfreda Schreudera za bardzo oddali pole Fortunie i skupili się na pilnowaniu wyniku. Tymczasem napór gości rósł, aktywny na prawej stronie był wprowadzony na boisko w 2. połowie Dawid Kownacki - przeprowadził kilka dynamicznych rajdów, gorzej było z celnością dograń. W 69 min. Hoffenheim mogło zamknąć mecz - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego pierwszy strzał obronił Steffen, dobitka wylądowała na poprzeczce, a Sargis Adamjan z bliska główkował niecelnie. To nieprawdopodobne, że w tej akcji nie padł gol dla Hoffenheim. Z kolei goście mieli stuprocentową sytuację w 77 min. - po dobrze rozegranej akcji z klepki w kapitalnej okazji znalazł się środkowy obrońca Kaan Ayhan. Gdyby był tam napastnik, może byłby gol, ale Ayhan uderzył dość nieporadnie i niecelnie. W końcówce Hoffenheim w zasadzie już tylko się broniło, ale prowadzenia nie udało się dowieźć - w 87 min. piłka nieco przypadkowo trafiła w polu karnym do Rouwena Henningsa, a sprowadzony z Burnley napastnik strzałem przy dalszym słupku pokonał Baumanna. W ostatnich minutach Fortuna kontynuowała ataki, ale Hoffenheim zdołało się obronić i po bardzo słabym występie zdobyło chociaż punkt.



