Las Palmas - Numancia 3:1 (VIera 27'-karny, 73' Narvaez 36' - Escassi 81')
Mój ulubiony hiszpański zespół odniósł trzecie zwycięstwo z rzędu, zbliżając się do strefy play-off. Pepe Mel nadal rotuje składem, ale jak na obecny potencjał drużyny przynosi to niezłe efekty. W pierwszych minutach dzisiejszego meczu warunki dyktowali gospodarze - już w 2 min. po ładnie rozegranej akcji Las Palmas rewelacyjny młodzian Pedri trafił w boczną siatkę. W 11 min. nad bramką uderzył Benito Ramirez, a po dośrodkowaniu z rzutu wolnego tego samego zawodnika jeden z graczy gości w niegroźnej sytuacji dość bezsensownie zagrał ręką w polu karnym. Jedenastkę dość szczęśliwie zamienił na gola Jonathan Viera - Dani Barrio miał piłkę na rękach, ale jednak nie zdołał jej zatrzymać. W 36 min. było już 2:0 - wypożyczony z Realu Betis Kolumbijczyk Narvaez popisał się precyzyjnym uderzeniem z dystansu tuż przy słupku. W końcówce 1. połowy Las Palmas nieco oddało pole Numancii, ale nic poważnego z tego nie wynikło. Po przerwie gospodarze mieli kilka sytuacji do podwyższenia wyniku. W 63 min. szybki atak Las Palmas zakończył uderzeniem Pedri, niestety obok bramki. W 67 min. świetną indywidualną akcję przeprowadził Viera, ale gdy po minięciu kilku rywali miał już strzelać, w ostatniej chwili jeden z obrońców zdążył wybić piłkę. W 73 min. padł trzeci gol dla Las Palmas - strzał Narvaeza obronił jeszcze Dani Barrio, ale dobitka Viery była skuteczna (było to dziesiąte ligowe trafienie powracającego na Gran Canarię napastnika w tym sezonie). Goście zdołali jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki - w 81 min. Albert Escassi popisał się kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego, trafiając do siatki od słupka. Po zdobyciu gola Numancia złapała wiatr w żagle i przycisnęła, z dystansu groźnie strzelał Ander VIdorreta, W przekroju całego meczu Las Palmas było zdecydowanie lepsze i zasłużenie wygrało.



