No i tu się właśnie pojawia dylemat, w którym totalnie nie rozumiem stanowiska większości Polaków i forumowiczów.
Kittel czy Benisz - mimo że nigdy nie mieszkali w Polsce to płynnie mówią w polskim języku, co świadczy o tym że zostali wychowani po polsku, w polskim domu. Mimo to większość odbiera im prawo do reprezentowania Polskii, bo w młodość grali do niemieckich drużyn juniorskich.
Smolarek - na pierwsze zgrupowanie w wieku 20-kilku lat przyjechał z tłumaczem, bo nie potrafił słowa po polsku powiedzieć. Mimo to dla wielu to prawdziwy Polak z krwi i kości, bo nigdy dla holenderskiej młodzieżówki nie zagrał (czy wl dostawał jakiekolwiek powołania, tego nie wiemy).
Czyli wyznacznikiem Polskości nie jest to, czy zostałeś wychowany w polskiej czy niepolskiej rodzinie, ale to jakie decyzje na płaszczyźnie kariery sportowej podjąłeś jako dzieciak.
No po prostu nie rozumiem stanowiska większości.



