Borussia Dortmund - RasenBallsport Lipsk 3:3
Szalony mecz na Signal Iduna Park, zwłaszcza w 2. połowie. Spotkanie było rozgrywane w dobrym tempie, ale w pierwszych kilkunastu minutach obie drużyny grały uważnie w obronie i nie pozwalały rywalom na wiele. Dopiero w 15 min. po rzucie rożnym groźnie główkował Hummels, ale Gulacsi zdążył z interwencją. W 23 min. węgierski golkiper po indywidualnej akcji Jadona Sancho obronił strzał młodego Anglika, ale piłka wróciła do gospodarzy, a po uderzeniu Juliana Weigla bramkarz Lipska pomylił się fatalnie, zbyt szybko kładąc się i przepuszczając piłkę którą powinien był obronić. Lipsk przez większość 1. połowy nie istniał, za to Borussia grała z rozmachem i w 34 min. podwyższyła na 2:0 - świetną akcję wykończył strzałem przy dalszym słupku Brandt. Lider Bundesligi doszedł do głosu dopiero pod koniec 1. połowy, kiedy to Buerki obronił dwa groźne uderzenia głową. Po przerwie Borussia z kuriozalny sposób zaprzepaściła całą przewagę wypracowaną w pierwszych 45 minutach. Najpierw Buerki wyszedł z bramki poza kole karne i głową idealnie wyłożył piłkę Timo Wernerowi, który posłał ją do pustej bramki. Później Brandt podał w kierunku własnej bramki, znów idealnie do Wernera, który minął Buerkiego i po raz kolejny umieścił piłkę w pustej bramce. Dwa zupełnie kabaretowe gole dla Lipska, ale nie załamało to Borussii, która szybko odzyskała prowadzenie - Reus dograł do Sancho, a ten przyjął piłkę w polu karnym i uderzeniem po rękach Gulacsiego zdobył trzeciego gola dla gospodarzy. Niestety, młody Anglik wkrótce musiał opuścić boisko z kontuzją, zobaczymy na ile poważną. Mimo to Borussia wyprowadzała groźne kontry, a goście nie radzili sobie z agresywnie grającą obroną gospodarzy oraz wysokim pressingiem. W 77 min. Lipsk zdołał jednak wyrównać - goście wykorzystali fatalne ustawienie obrony Dortmundu, gola zdobył wprowadzony na boisko w 2. połowie Patrik Schick. W końcówce oba zespoły grały o pełną pulę - ataki szły raz w jedną, raz w drugą stronę. Wobec braku Sancho ciężar gry ofensywnej Borussii wziął na siebie Achraf Hakimi, który rozegrał bardzo dobre spotkanie. Oby więcej takich meczów!



