Nie napisałem, że mnie rozczarował, napisałem, że było sporo takich głosów.
To był bardzo dobry sezon, lepiej niż solidni bramkarze, gorzej niż czołówka światowa - nie miał zbyt wielu interwencji po których łapałbym się za głowę pytając 'Jakim cudem to obronił', gdzie wykazałby się niesamowitym refleksem. Z drugiej strony zawsze mnie irytowało jego parowanie piłek w losowym kierunku, czasem nawet w niegroźnej w prakyce sytuacji odbijał niepotrzebnie piłkę w losowe miejsce (vide mecz z Atalantą na przykład, kiedy piłka przecinająca pole bramkowe, kontrolowana przez naszych obrońców i gdzie nie ma rywali - a tu została sparowana wprost do rywala stojącego na jedenastym metrze).



