Podsumowanie roku 2019

Awatar użytkownika
DDK
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16589
Rejestracja: 09 sty 2012, 0:01
Reputacja: 5053
Kibicuję: Tylko WISŁA

Podsumowanie roku 2019

Post autor: DDK » 22 gru 2019, 12:36

Może i ja coś wrzucę?


OSOBISTE

Tyle zmian ile jeszcze nigdy. Na początku pierwszy przelotny romans, potem kilkumiesięczny spokojny związek bez większych emocji, a potem poznałem kobietę, którą zaprosiłem na stałe do Krakowa. Było blisko przeprowadzki, ale w końcu parę spraw się popieprzyło, jej brakło trochę odwagi i prawdopodobnie nic z tego nie będzie. Z jednej strony serce podpowiada, żeby iśc w to dalej, bo bolało, a z drugiej rozum od poczatku podpowiadał, zeby odpuścić, bo taki ciężar jaki bym musiał z nią udźwignąć mógłby być jednak zabójczy.

Oprócz tego masa wyjazdów na weekendy. Chyba 3-4 weekendy w Warszawie i okolicach, 1 w Poznaniu, 1 w Piotrkowie, 1 w Łodzi, 1 nad morzem. Z dalszych to w maju 4-5 dni Barcelona i Liverpool, potem lipiec czy sierpień 4 dni Bratysława i Wiedeń, w październiku 4 dni Ryga i Wilno i teraz 6 dni znowu Barcelona. Jak do tego doda się wyjazdy na Wisłę to trochę tego będzie.
Z tych osobistych to jeszcze tatuaże i kupno kawalerki. Zdrowie w miarę dopisuje.

ZAWODOWO

W pracy bajka. Zarobki wzrosły do bardzo fajnych, do tego pierwsze miejsce sprzedażowe w konkursie mBankowym w całej Polsce, praca raczej bez stresu. Największy minus, to że miesiąc temu sprzedali nam firmę i nie wiadomo co będzie dalej.

SPORTOWE

Tutaj ciężko w ogóle skomentować to co się dzieje w Wiśle.

Plany na 2020

Z osobistych to chyba pora myśleć o wyprowadzce. Chciałbym również ogarnąć coś z mieszkaniem, albo sprzedaż kawalerki i kupno większego, albo jak najszybsza sprzedaż tej i zamieszkanie tam. No i fajnie byłoby ogarnać sprawy "miłosne". W pracy - myślę, że w marcu trzeba będzie szukać czegoś nowego, więc żeby znalazło się coś na poziomie. Z wyjazdów to żeby można było na Wisłę jeździć częściej, a pozostałych żeby nie było mniej niż w 2019. Sportowo wiadomo - celem jest utrzymanie, ale co będzie to i tak się będzie smigało.

Wróć do „Hyde Park”