Ogolnie chyba w tym roku chyba sie wydarzylo najwiecej (choc pewnie za rok powiem to samo) - byly jakies zle rzeczy (w sumie dobrze, ze sie wydarzyly, bo jak raz jebniesz z impetem to pozniej nie chcesz tego powtorzyc) i byly rzeczy swietne.
Zaczne od najprostszych.
Sportowo
Tu za duzo chyba pisac nie musze. Sledze duzo dyscyplin, ale koniec koncow jest tylko Liverpool. Swietny sezon ligowy, jeszcze lepszy wystep w LM. Te pare dni 0-3 na CN, bramka Kompanyego z Leicester i 4-0 na Anfield to jeden z bardziej przygnebiajacych okresow przez ostatnie lata, ale co nastapilo pozniej w pelni to wynagrodzilo. Teraz jest jeszcze lepiej, nie napalam sie, ale lecac frazesem, to jak nie teraz to nigdy.
Dalej juz z gorki bedzie. Czesc osobista i zawodowa na siebie wchodzi. Ta druga chyba powinna byc krotsza.
Zawodowo
Tu sie nauczylem, ze raczej nigdy nie wyjde poza chodzenie do pracy z przymusu i chyba nie dojde do etapu, w ktorym czerpie z niej wieksza przyjemnosc. Wypadaloby w takim razie dac sobie wieksza mozliwosc na robienie wiekszego hajsu, ale tu tez zrozumialem, ze ze swoim profilem na chwile obecna nie ma na to wiekszych perspektyw i na nic mi to, ze pracuje w zawodzie od 2 roku studiow, skoro po przeprowadzce i tak jest jakbym zaczynal od zera.
Rok zaczalem tym, ze poprzednie biuro mi postanowili w wiekszosci wywalic do Indii. Skonczylo sie dobrze: kasa, podroze (raczej wiecej I klasa nie polece nigdzie xD), a i tak chcialem sie pozniej przeprowadzic, to byloby mi jeszcze latwiej. Liczylem, ze jak zmienie otoczenie (choc bardziej po prostu prace na cos innego), to zmieni mi sie troche podejscie albo chociaz znowu bedzie chcialo mi sie pracowac, ale na razie jest jeszcze gorzej i juz po paru miesiacach szukam jakies opcji B. Na razie robie to spokojnie, by sie znowu na jakas mine nie wsadzic.
Niestety tu tez wyszlo, ze zeby robic jakies ciekawsze rzeczy i za wieksze pieniadze, to przydaloby sie miec jakas lepsza edukacje w CV. A najlepiej zagraniczna. Tu jest wlasnie pierwszy z moich planow na przyszly rok-dwa, ze moze oplacaloby sie na troche wstrzymac i cos gdzies lepszego sprobowac zlapac. Na chwile obecna jednak musze dociagnac zaoczne (tu tez jeden z tych moich glupszych pomyslow) w Polsce, wiec jestem jeszcze chwile uwiazany. Ogolnie jestem na tym etapie, ze lubie sie uczyc, ale codzienna perspektywa siedzenia caly dzien przed komputerem i robienia jakiejs czesci tego o czym sie kiedys moze uczylem jest dla mnie gorsza niz wlozenie sobie w tylek kaktusa. Nie probowalem, ale tak strzelam.
Osobiste
No i tu jezeli wylaczymy aspekt zawodowy jest dobrze.
Przez to, ze mialem okazje polatac do tych Indii zwiedzilem duzo fajnych miejsc. Oprocz tego skorzystalem i dzieki temu m.in. wpadlo mi zainteresowanie surfowaniem. Najlepiej byloby to robic regularnie, ale na chwile obecna musze pogodzic sie z wyjazdami co jakis czas. Zlapanie pierwszej fali samemu i przejechanie sie kawalek to chyba najlepsze uczucie jakiego doznalem na razie. Oprocz tego zaczalem trenowac muay thai. Bokserem profesjonalnym nigdy nie zostane, ale to tez jest bardzo fajny dodatek i robi cuda dla kondycji. Co prawda wygladam jakby mnie ktos regularnie masakrowal, ale z czasem te since troche ciezej sie robia. Konczac element sportowy, to jestem tez w trakcie robienia formy na lato i na razie idzie bardzo dobrze. Najlepsza dyspozycja od bardzo dawna.
W sprawach milosnych, to od kiedy przypadkowo sie dalem zrobic i nagle zniknela jakies 1.5 roku temu (Karoliny sa najgorsze), to sie w nic wiekszego nie angazowalem az do teraz. W miedzyczasie zakochalem sie bedac w Indiach, bedac w Portugalii i tez bedac w Indiach, ale w Chince
Oprocz tego, to sie przeprowadzilem z Trojmiasta do Warszawy i sobie bardzo chwale. Co prawda dalej walcze z praca jak juz pisalem, ale wszystko inne zmiana na plus. Nie wiem ile tu zostane, bo kusi mnie wyjazd z Polski gdzies (czy to studia czy praca), ale raczej w Polsce w najblizszym czasie przeprowadzek nie planuje.
Nie wiem czy jest cos jeszcze, ale jak jest i o tym zapomnialem, to jest dobrze.
2020
Nie lubie jakiegos dalekosieznego planowania, bo z doswiadczenia wiem, ze duzo rzeczy dzieje sie u mnie w przypadku. Na czym na pewno na biezaco chce sie skupiac i zobaczyc co sie stanie:
- dalej sport, tj. silownia, boks, jakies okazjonalne wyjazdy posurfowac,
- dociagniecie jakims cudem tych zaocznych + wyklarowanie co dalej, zeby pozniej nie zalowac, ze nic nie zrobilem + jak nie to chociaz znalezienie jakiegos rozwiazania zeby nie meczyc sie 5 razy w tygodniu,
- sportowo to oczywiscie zachlac sie na fecie w maju (albo szybciej)
Chyba tyle.



