Chelsea FC - Arsenal FC

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22071
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

Chelsea FC - Arsenal FC

Post autor: sickstick » 29 gru 2019, 17:19

Koncertowo spieprzony wygrany mecz :angry2: Należało zamknąć to spotkanie w pierwszej połowie kiedy Chelsea nie istniała lub po którejś kontr w drugiej, kiedy Chelsea niby przeważała ale zupełnie nie potrafiła sobie stworzyć okazji bramkowej. Kluczowa niestety okazała się sytuacja z 77. minuty, kiedy Jorginho (z żółtą kartką na koncie) skasował faulem taktycznym bez piłki od tyłu (czyli 3x żółta kartka) kontrę 4 na 3 Arsenalu, po które zapewne padłby gol na 2:0 - decyzją sędziego nie było ani gola ani czerwonej dla Włocha, który to 5 minut później strzelił gola na 1:1 i odmienił obraz meczu. Niestety sędzia przedobrzył, wyszedł z założenia że oszczędzi piłkarza dla dobra widowiska i tym samym je zepsuł, bo piłkarz którego nie powinno być na boisku został potem bohaterem meczu.

Jak na sytuację kadrową Arsenalu to mecz bardzo dobry. Torreira i Ozil nagle przypomnieli sobie jak się gra w piłkę i wyglądali dzisiaj jak panowie piłkarze. Obrona w składzie Luiz-Mustafi i dwóch młodych skrzydłowych wyglądała nad wyraz solidnie, gol Abrahama na 2:1 to właściwie jedyna dogodna sytuacja jaką Chelsea sobie dziś wykreowała (gol na 1:1 to kryminał Leno, więc jej nie zaliczam) - porównajmy to sobie z drużynę Emerego, która byle Watford dopuszczała do kilkunastu bramkowych okazji na mecz. Czekamy aż przyjdą wyniki, Arteta jest w Arsenalu od tygodnia, ze względu na natłok spotkań odbył z zespołem tylko dwie pełne sesje treningowe, a gra wygląda nieporównywalnie lepiej niż za poprzedników. Widać mniejsze odległości pomiędzy formacjami, widać jakieś schematy podczas krótkich wymian piłki, widać Guardiolowe sposoby poruszania się poszczególnych zawodników (Maitland-Niles asekurujący środkowych pomocników z prawej obrony). Widać nawet że gość wyprowadzając się z City podyebał Pepowi część jego garderoby. Jest to wszystko bardzo obiecujące.

Wróć do „Anglia”