Jak na sytuację kadrową Arsenalu to mecz bardzo dobry. Torreira i Ozil nagle przypomnieli sobie jak się gra w piłkę i wyglądali dzisiaj jak panowie piłkarze. Obrona w składzie Luiz-Mustafi i dwóch młodych skrzydłowych wyglądała nad wyraz solidnie, gol Abrahama na 2:1 to właściwie jedyna dogodna sytuacja jaką Chelsea sobie dziś wykreowała (gol na 1:1 to kryminał Leno, więc jej nie zaliczam) - porównajmy to sobie z drużynę Emerego, która byle Watford dopuszczała do kilkunastu bramkowych okazji na mecz. Czekamy aż przyjdą wyniki, Arteta jest w Arsenalu od tygodnia, ze względu na natłok spotkań odbył z zespołem tylko dwie pełne sesje treningowe, a gra wygląda nieporównywalnie lepiej niż za poprzedników. Widać mniejsze odległości pomiędzy formacjami, widać jakieś schematy podczas krótkich wymian piłki, widać Guardiolowe sposoby poruszania się poszczególnych zawodników (Maitland-Niles asekurujący środkowych pomocników z prawej obrony). Widać nawet że gość wyprowadzając się z City podyebał Pepowi część jego garderoby. Jest to wszystko bardzo obiecujące.



