Zbytnio się sugerujesz ostatnimi wynikami eliminacji. Owszem doszło do wielu niespodzianek, ale układ sił na czarnym lądzie nie uległ zmianie, tak samo jak EURO 2004 nie zmieniło układu sił w Europie. W dalszym ciągu najmocniejsze teamy mają Kamerun, Nigeria oraz Tunezja i to głównie w tej trójce należy upatrywać największych kandydatów do zwycięstwa, oczywiście o ile przyjadą na ten turniej w najmocniejszych składach. Do drugiej grupy zaliczyłbym ekipy RPA, Senegalu, Egiptu, Maroka, Ghany i Wybrzeża Kości Słoniowej, które mogą sprawić jakąś niespodziankę, ale raczej nie na miarę końcowego tryumfu. Na samym końcu umieściłbym zaś drużyny Togo i Angoli, dla których samo wyjście z grupy będzie nie lada sukcesem i jednocześnie maksimum ich możliwości, bo ich szanse na dotarcie do strefy medalowej są moim zdaniem bliskie zeru.Corinthians pisze:Wreszcie nie będzie dominacji tylko pięciu drużyn (Kamerun, Nigeria, Tunezja, Maroko i RPA), ale aż 9



