W meczu o 6 punktów Deportivo pokonało przedostatni Racing i wydostało się z ostatniej pozycji. Była to trzecia wygrana z rzędu dla drużyny z Galicji, która traci już tylko punkt do bezpiecznej strefy. Początek należał do Deportivo - już w 2 min. stały wykonawca rzutów wolnych Ager Aketxe groźnym uderzeniem nad murem rozgrzał bramkarza gości, a chwilę później po kolejnym rzucie wolnym Mamadou Kone był bliski skierowania piłki do siatki głową. W 12 min. dobrą akcję gospodarzy sfinalizował strzałem nad bramką Peru Nolaskoian. Mimo ataków Deportivo to Racing objął prowadzenie - w 15 min. Alvaro Cejudo popisał się niesygnalizowanym uderzeniem sprzed pola karnego, zaskakując Daniego Gimeneza. Utrata gola wyraźnie podcięła skrzydła gospodarzom, a Racing zaczął grać odważniej. W 23 min. po zablokowanym strzale Yody z rzutu wolnego poprawił Mario Ortiz, minimalnie obok bramki. W 32 min. padło wyrównanie - po dośrodkowaniu Agera Aketxe Sabin Merino zdobył gola. Po przerwie El Depor mocno przycisnęło - najpierw Aketxe groźnie uderzył z rzutu wolnego, a chwilę później świetny strzał głową Mamadou Kone wybronił Luca Zidane. Goście odpowiedzieli celnym strzałem Ortiza, ale w 54 min. syn Zizou musiał wyciągać piłkę z siatki - Emre Colak złamał akcję do środka i kapitalnym uderzeniem sprzed linii pola karnego wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Niestety, po tym jak pobiegł cieszyć się z fanami dostał drugą żółtą kartkę (co za idiotyczny przepis
W kolejnym meczu Deportivo podejmie Cadiz - co prawda to lider tabeli, ale ostatnio zaczyna puchnąć, więc jest szansa na niespodziankę.



