UD Las Palmas (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post autor: Cement » 20 sty 2020, 23:27

Racing de Santander - Las Palmas 1:1 (Delgado 53' - Benito 90+1')
Mimo słabego występu moja ulubiona hiszpańska drużyna zdołała wczoraj rzutem na taśmę wyszarpać punkt w meczu z Kantabryjczykami. 1. połowa była bardzo słaba, wyjąwszy dwa zrywy Racingu. Pierwszy miał miejsce między 10 a 15 min., kiedy to najpierw Yoda trafił do siatki, ale ze spalonego, a później Cejudo uderzył nad bramką. Później długo oglądaliśmy niemiłosierną kopaninę z obu stron (nawet błyskotliwy Pedri wtopił się w tę szarzyznę), aż do końcówki, kiedy to gospodarze znów przycisnęli. W 39 min. Yoda dostał świetne prostopadłe podanie, minął wychodzącego z bramki Alvaro Vallesa, ale kąt był już zbyt ostry i w efekcie Francuz nie zdołał skierować piłki do pustej bramki. Chwilę później futbolówka trafiła po rzucie rożnym do Papunaszwilego (który dał dobrą zmianę przeciwko Deportivo i tym razem wyszedł w pierwszym składzie), a jego dobry strzał końcami palców wybronił Valles. Po przerwie Racing udokumentował przewagę golem - Moises Delgado ubiegł w polu karnym zbyt wolno reagujących obrońców oraz Vallesa i dał czerwonej latarni ligi prowadzenie. Ataki Las Palmas wyglądały dość pokracznie, był zbyt wolne i przewidywalne, nie prowadząc do sytuacji bramkowych. Jedną z nielicznych okazji miał Aythami, który po centrze z prawego skrzydła główkował minimalnie obok lewego słupka. Drużyna z Kantabrii też nie grała wielkiego meczu, ale miała znakomitą okazję by dopić Las Palmas - Cejudo urwał się obrońcom i miał przed sobą już tylko Vallesa, próbował minąć go zwodem, ale bramkarz ekipy z Gran Canarii nie po raz pierwszy w tym sezonie świetnie wyczekał do końca i wygarnął piłkę spod nóg rywala. Ofensywne wysiłki Las Palmas nadal wyglądały mizernie i już traciłem nadzieję, ale jednak - w doliczonym czasie gry Benito Ramirez popisał się kapitalnym uderzeniem z dystansu, mieszcząc piłkę przy lewym słupku bramki Zidane'a juniora. Remis przeciwko czerwonej latarni powodem do chwały nie jest, ale zważywszy na słabą grę i okoliczności jego wywalczenia jestem w jakimś stopniu zadowolony.

Wróć do „Hiszpania”