Hoffenheim - Bayer Leverkusen 2:1
Po wysokiej wygranej w Bremie moja ulubiona niemiecka drużyna zwyciężyła po raz drugi z rzędu, utrzymując kontakt z czołówką i nadal licząc się w walce o przepustkę do europejskich pucharów. Hoffenheim mogło objąć prowadzenie już w 2 min., kiedy to świetne podanie w tempo dostał prowadzony z Sevilli Munas Dabbur, ale w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z Hradeckym. Później inicjatywę przejęli Aptekarze i w 10 min. objęli prowadzenie - Moussa Diaby dziecinnie łatwo ograł w polu karnym Stefana Poscha, zakładając mu siatkę, po czym w sytuacji sam na sam pokonał Pentkego. W 19 min. po groźnej kontrze Bayeru Hoffenheim ponownie było w opałach, ale tym razem strzał Diaby'ego wybronił Pentke. W 23 min. gospodarze wyrównali - niezmordowany na skrzydle Kaderabek dograł przed bramkę, a tam Andrej Kramarić z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. Bayer mógł szybko odpowiedzieć, bowiem w 28 min. aktywny w 1. połowie Bellarabi trafił w słupek. Bayer atakował głownie skrzydłami, gdzie obrońcy Hoffenheim mieli duże kłopoty z powstrzymywaniem dynamicznych graczy Aptekarzy. Po kolejnym szybkim ataku Diaby dograł przed bramkę do Bellarabiego, ale nieco za plecy, w efekcie Marokańczyk z bliska zdołał jedynie uderzyć pięta, a interweniujący obrońca zdołał to zablokować. 2. połowa rozpoczęła się lepiej dla Hoffenheim - Christoph Baumgartner przeprowadził kilkudziesięciometrowy rajd, złamał akcję do środka i oddał strzał z pola karnego, ale Hradecky zdołał musnąć piłkę końcami palców i skierować ją na róg. Później znów lepszy był Bayer, a dwóch sytuacji nie wykorzystał Kai Havertz - najpierw po rykoszecie piłka minęła bramkę, a później uderzenie pod poprzeczkę doskonale obronił Pentke. Nieudaną zmianę dał natomiast Leon Bailey - po wejściu na boisko Jamajczyk był niewidoczny, nie pokazywał swoich rajdów i szybkości do jakiej przyzwyczaił. W 65 min. Hoffenheim objęło prowadzenie - po dośrodkowaniu z prawego skrzydła i zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła do zupełnie niepilnowanego Skova, a Duńczyk uderzeniem od poprzeczki ustalił wynik meczu. Bayer miał jeszcze kilka sytuacji, ale Pentke albo doskonale bronił, albo skutecznie wychodził z bramki. Hoffenheim miało po kontrach dwie okazje do dobicia rywala - Kramarić trafił w poprzeczkę, a w doliczonym czasie gry kontrę przerwał faulem taktycznym Demirbay, za co były gracz Hoffenheim obejrzał drugą żółtą kartkę. Mimo iż Hoffenheim gra w tym sezonie dość słabo w obronie, to tym razem dowieźli prowadzenie do końca, z czego ogromnie się cieszę, bo dzięki tej wygranej strata do Bayeru została zmniejszona do punktu.



