70 baniek za gościa, który na dzisiaj ma 7 goli i trzy asysty, z czego 2 gole z Lecce i dwa gole z Brescią.
Jeśli chodzi o Juve i Ligę Mistrzów, moim zdaniem ta stała się celem po finale w 2015 z Barceloną. Narracja w stylu "Liga Mistrzów jest naszym marzeniem" jest zrozumiała. Juventus zawsze słynął z tonowanych wypowiedzi dlatego dziwne ażeby Agnelli wyszedł na ambonę i rzekł "Idziemy po Uszatka". Wygrana w niej jest marzeniem dlatego kupuje prawie 30 letniego Igłę za 90 baniek (po świetnym sezonie) i kilka innych mądrych transferów z tamtego okresu ażeby to marzenie spełnić, to przecież logiczne.
Odnośnie ostatniego meczu ligowego; nędza i rozpacz. Jeżeli Sarri nie potrafi odwrócić losów meczu z Veroną, to co będzie z Realem/City/Bayernem/wstaw sobie kogo chcesz ? Na początku sezonu narracja była w stylu "rękę Sarriego zobaczymy w lutym". Mówił tak Chiellini, mówili inni. Przyszedł luty a wraz z nim oklep od Verony, a światełka w tunelu nie widać. Mam nadzieję, że Sarri nie zrobi sobie powtórki z rozrywki sprzed dwóch lat, gdzie na własne życzenie przegrał wygrany sezon. Ligą Mistrzów sobie głowy nie zaprzątam. Z taką grą (bo przecież nie kadrą), nie ma czego w niej szukać.



