TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post autor: Cement » 29 lut 2020, 20:33

Hoffenheim - Bayern 0:6

Mecz, który zapisze się w annałach nie tylko ze względu na znakomitą grę i wysokie zwycięstwo Bayernu, ale też (a może przede wszystkim) wydarzenia pozasportowe. Jeśli chodzi o wynik, pozamiatane było już w pierwszych 15 minutach, kiedy obrona Hoffenheim raz za razem popełniałą błędy nie przystojące na poziomie Bundesligi. W 2 min. po crossie Mullera akcję zamknął Gnabry, a wracający do bramki Baumann tak niefortunnie odbił piłkę, że posłał ją do siatki. W 7 min. po wycofaniu Mullera przed pole karne Kimmich precyzyjnym strzałem przy słupku podwyższył, a w 15 min. swojego gola zdobył zastępujący Lewandowskiego młody Holender. Gospodarze nie potrafili się pozbierać po tych trzech ciosach i nie podjęli walki, jedną z niewielu godnych uwagi akcji była główka niepilnowanego w polu karnym Nordtveita z 11 min., po której piłka poszybowała ponad bramką. Bayern z łatwością stwarzał sobie kolejne sytuacje i robił obrońców Hoffenheim jak chciał. Czwartego gola zdobył Coutinho - po rykoszecie piłka zmieściła się pod poprzeczką. Po przerwie Hoffenheim nadal prezentowało się tragicznie w obronie, w 47 min. Coutinho po kolejnym błędzie zdobył piątego gola dla Bawarczyków, a w 62 min. na listę strzelców wpisał się Goretzka. Bayern mógł prowadzićdużo wyżej, w 73 min. Goretzka zmarnował kolejną znakomitą sytuację, z okolic jedenastego metra posyłając piłkę nad poprzeczką. Wtedy do akcji wkroczyli "kibice" Bayernu, wywieszając flagi obrażające właściciela Hoffenheim Dietmara Hoppa, okraszając to wulgarnymi przyśpiewkami. Arbiter przerwał mecz, wkrótce uczynił to po raz drugi, a po jego wznowieniu piłkarze obu drużyn w świetnym geście nie prowadzili dalszej gry, lecz podawali piłkę między sobą w środkowej części boiska (łącznie z bramkarzami), a Dietmar Hopp zszedł na murawę i otrzymał oklaski. Mimo wszystko duży niesmak pozostaje - szkoda, że to nie sportowe emocje były w ostatecznym rozrachunku na pierwszym planie.

Wróć do „Niemcy”