Faza grupowa nowej edycji Copa Libertadores rozpoczęta - niestety, bez The Strongest La Paz, moi południowoamerykańscy ulubieńcy odpadli w 2. rundzie kwalifikacyjnej po rzutach karnych przeciwko Atletico Tucuman.
Grupa F
Estudiantes de Merida - Racing Club de Avellaneda 1:2 (Rivas 48' - Reniero 71' Zaracho 84')
Aktualni mistrzowie Argentyny, wciąż z nieśmiertelnym Lisandro Lopezem w ataku, mieli problemy w starciu z wicemistrzami Wenezueli. W 1. połowie Racing nie potrafił zdominować rywala, to raczej Estudiantes długimi fragmentami tej części meczu przeważali. Zaczęło się od dobrej sytuacji dla Racingu w 6 min., ale gospodarze atakowali większą liczbą graczy i wkrótce doszli do głosu. W 21 min. do akcji ofensywnej na lewym skrzydle podłączył się lewy obrońca Daniel Linarez, dograł w pole karne do Armando Araque, ten jednak bez przyjęcia uderzył nad bramką. W 27 min. prowadzenie gościom dać mógł Lisandro Lopez - były napastnik Lyonu po otrzymaniu prostopadłego podania minął wychodzącego z bramki Alejandro Araque, ale za daleko wypuścił sobie piłkę i nie zdołał skierować jej do bramki. W 30 min. jeden z obrońców Racingu dziecinnie łatwo stracił piłkę przed własnym polem karnym, ale Argentyńczyk Alexis Messidoro przegrał pojedynek sam na sam z Gabrielem Ariasem, który skutecznie skrócił kąt. Po przerwie gospodarze objęli prowadzenie - Daniel Linarez świetnie dośrodkował, a Jose Rivas z najbliższej odległości przystawił nogę. Estudiantes próbowali pójść za ciosem i kontynuowali ataki, choć wkrótce inicjatywę przejął Racing. Mistrzowie Argentyny początkowo nie bardzo wiedzieli jak się odgryźć, długie piłki w kierunku Lisandro Lopeza nie sprawdzały się. Dopiero w 71 min. padło wyrównanie - strzał Nicolasa Reniero z ostrego kąta wybronił Araque, ale wobec dobitki głową był bezradny. Racing kontynuował ataki i w 84 min. zdobył zwycięskiego gola - niepilnowany w polu karnym Chilijczyk Mena mając dużo czasu dograł dokładnie do Matiasa Zaracho, który z bliska skierował piłkę do siatki.
W grupie D niespodzianką są rozmiary klęski River Plate, które poległo 0:3 w wyjazdowym meczu z LDU Quito. W argentyńsko-brazylijskim starciu mimo wielu sytuacji bramkowych Tigre uległo Palmeiras 0:2 (oba gole padły po ładnych uderzeniach z dystansu).



