To prawda, aczkolwiek mam wrażenie, że akcentowanie przez starsze przepisy intencjonalności ręki jako głównego aspektu (jakkolwiek oczywiście rodziło to niebezpieczeństwo subiektywizmu w niektórych sytuacjach) prowadziło jednak do większej klarowności i konsekwencji. Teraz trudno oprzeć się wrażeniu, że co sędzia to interpretacja.



