Trochę głupoty piszecie o tych wyborach. Nawet jeśli decyzja o przeniesieniu już zapadła albo jest ku temu bardzo blisko (a jestem w stumie całkiem pewien, że jedna z tych dwóch opcji jest prawdziwa), to PiS nie ma najmniejszego powodu aby upubliczniać tę decyzję ani nawet zastanawianie się. Na pewno nie musi tego robić na zasadzie 'tak szybko, jak to możliwe'.
1. Im dłużej reszta kandydatów nie wie czy i na kiedy wybory będą przełożone - tym gorzej będą prowadzić kampanię i zarządzać środkami finansowymi. Kampania prezydencka to jednak ogromne przedsięwzięcie finansowo-organizacyjno-logistyczne i taki stan w zawieszeniu nie pozostanie na to bez wpływu.
2. W mediach musi być narracja ciągłej walki i wirusem ze strony rządu. Pewne decyzje nie mogą zostać przesunięte na 'lepszy medialnie czas' (jak zamykanie szkół czy granic), ale inne (jak wprowadzenie pakietu pomocy na przedsiebiorstw czy właśnie odwołanie wyborów) jak najbardziej mogą.
Przyjdzie niedługo trochę gorszych danych o sytuacji w Polsce, zwiekszy się nagle ilość zgonów - będzie fajny termin aby ogłosić przełożenie wyborów i przesunięcie narracji w mediach na ten temat.
3. Już nie raz dało się zauważyć dość prostą taktykę PiSu na odczekanie odpowiedniego czasu przed pokazaniem czegoś. Im więcej czasu będzie płynąć, tym głośniej będzie opozycja krzyczeć "PiS się boi przełożyc wybory na później, bo mogą wtedy przegrać. Życie i zdrowie ludzkie mniej warte niż wygrana!".
A wtedy wejdzie Jarosław, przełoży wybory i wszystkie te ostre głosy opozycji obrócą się przeciw nim: "Według opozycji przelozenie wyborów to duże szanse na naszą przegraną? Jak widać nie dążymy do wygranej za wszelką cenę:.



