Jasne, że odbiorę.
To nie jest tak, że w ramach normalnej gry politycznej, Kaczyński miał sprawniejszą partię. Nie, on po prostu ucieka się do rzeczy niegodnych, których inni przed nimi (w tym jego partia za życia jego brata) nie chcieli robić.
To kwestia woli i honoru. Ani SLD, ani PO, ani tamten PiS, nie były gotowe łamać konstytucji i ładować absurdalny socjal nie patrząc co będzie jutro. Poza tym tylko przez pierwszy rok-dwa PO mogła próbować zrobić coś podobnego, ale zamiast tego cisnęła na obronienie Polski przed kryzysem w kolejnych latach i prowadziła politykę obniżania oprocentowania obligacji i tego jakim procentem budżetu te będą.
Co to za sztuka dać ludziom kupę siana i łamać prawo pod przykrywką tej kasy? To nie sztuka, to bandytyzm i zdrada (w kontekście konstytucji).



