Nigdy nie miałem problemu z pożyczaniem ludziom pieniędzy, nigdy jakieś wielkie sumy, ale kilkaset czy tysiąc złotych się zdarzało. O ile zdarzyło się pożyczyć 20 czy 30 zł dalszemu znajomemu i nigdy tej sumy z powrotem nie zobaczyć, to takie kwoty typu 100 czy 1000 zł tylko bliskim znajomym lub rodzinie i nigdy nie miałem problemu ze zwrotem należności. Co więcej, nigdy nie musiałem się upominać, te osoby same się przypominały z długiem. Raz kumplowi pożyczyłem kilka stówek na kaucję za mieszkanie, to mi chciał oddawać z procentami, ale głupio by mi było zarabiać na znajomych w takiej sytuacji.
Raz miałem wkurwiającą sytuację, pożyczyłem kilkadziesiąt złotych pewnemu gostkowi, jak poprosiłem o zwrot po jakimś czasie, to mi odpowiedział ze śmiechem, że odda, jak kiedyś będzie bogaty. Poczułem się, jakby mi splunął w twarz i nie utrzymywałem dalej kontaktów, ale sam po kilku miesiącach się odezwał, przeprosił i oddał hajs. Ale było to w sumie dość poniżające.



