Najfajniejsze były te misje, w których trzeba było się sporo przyczajać, żeby pokonać spore siły wroga, po eliminowaniu wrogów jeden po drugim dochodziło się do ostatniego i sporo satysfakcji wtedy było po wykonaniu misji. No i lubiłem misje rozwalania czołgów i dronów, zwłaszcza jak siły wroga były mocno przeważające
Na minus - misje człowieka zagadki. Jakie to było nudne, to masakra, więc sobie to całkowicie pomijałem. Może podejdę drugi raz do tego i spróbuję je rozwiązać, ale póki co nie widzę potrzeby.
Ja teraz robię Bloodborne - też mocno polecam. Co prawda ostatnio grałem mało, ale podoba mi się to, że w tej grze praktycznie nie wiesz, dokąd iść, a ciągle odkrywasz jakieś nowe przejście, które potem możesz wykorzystać w dalszej rozgrywce. Dojście w jedno miejsce zajmuje sporo czasu i wymaga wiele walki, a potem się okazuje, że obok jest brama, którą możesz otworzyć z drugiej strony i nagle jesteś w tym samym miejscu, okazuje się, że to tuż obok. Klimat zamczyska o zmroku, XIX wiek i do tego sposób walki są genialne. Plecam.



