Spoiler:
Uff, udało się zabić Logariusa. Dobre 25 razy podchodziłem, próbowałem kilku broni, ostatecznie najlepiej spisał się topór.
Początkowo walczyłem z nim na noże, ze tak powiem, ale dostałem radę, by go parować pistoletem i to był strzał w dziesiątkę (dzięki!). Do tego bardzo pomocna była rada, by trzymać się go blisko, faktycznie uciekanie za daleko, które uskuteczniałem na początku, było fatalną strategią, bo wbijał miecz i strzelały do mnie te czerwone noże, których nie umiałem uniknąć.
Paradoksalnie jak się transformował i zaczął latać, zrobił się łatwiejszy. Wtedy atakował mnie siłą, wystarczyło uciekać przed skokami i potem szybkie parowanie pistoletem i brutalny atak. Cztery takie i po gościu
Trzy razy miałem go na wyciągnięcie ręki, bo miał bardzo mało paska, w tym raz byłem w takiej sytuacji, że gdybym mu zadał zwykły cios, pomijałbym go, bo miał jakąś 1/100 paska, ale nie zdążyłem, bo sam miałem końcówkę PZ i trafił mnie w momencie sięgania po fiolkę. Niemniej z każdą walką było coraz bliżej, z każdą walką uczyłem się tego skurczybyka i w końcu pykło.
Dziękówka panowie za rady, zwłaszcza dla DP, który podesłał mi kilka cennych wskazówek. Idziemy dalej
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk




