Armin byl wspanialym spisywaczem i czlekiem od atmosfery.
To samo Diadem, choc to byl raczej wiedzowiec.
I ten wspanialy zapach koksu od Albancow wciagany w okolicznych kiblach. Poezja. Wielokrotnie mowilem sobie "Doktor, jutro masz mecz IFQ, ostatni wegorz i piwko, a potem spac, zeby na 21 byc gotowym".
Co za czasy.
Ide spac.



