1.FC Köln - Fortuna Düsseldorf 2:2
Walcząca o utrzymanie Fortuna nie po raz pierwszy w tym sezonie traci niemal pewne punkty. Kolonia po fatalnej pierwszej połowie ożywiła się w drugiej, wyrywając remis w końcowych minutach. Pierwsze 45 minut było głównie kopaniną, w której żadna ze stron nie potrafiła osiągnąć zdecydowanej przewagi. Mnóstwo było niedokładnych zagrań, a strzałów i sytuacji jak na lekarstwo. Dopiero w 21 min. po złym podaniu gospodarzy na własnej połowie dokładną piłkę otrzymał Kenan Karaman, którego mocny strzał instynktownie obronił Timo Horn. Kolonia nie istniała w ofensywie, jedyny strzał w 1. połowie oddając w 33 min., a o jego jakości lepiej zmilczeć. Fortuna była nieco aktywniejsza i w 41 min. objęła prowadzenie - sytuacja była analogiczna jak 20 minut wcześniej, złe podanie gospodarzy, piłka do Karamana, a po strzale tureckiego napastnika i rykoszecie Horn nie miał szans. Po przerwie Kolonia w końcu zaczęła grać aktywniej w ofensywie, zwłaszcza skrzydłami. W wyniku tych wysiłków gospodarze uzyskali jedenastkę - po dośrodkowaniu Kainza Mark Uth trafił w słupek, a przy próbie dobitki był faulowany. Uth sam wykonał rzut karny, ale jego kiepski strzał obronił Florian Kastenmeier (wyszedł chyba przed linię, ale sędziowie VAR nie zareagowali). Klonia atakowała, ale to Fortuna zdobyła drugiego gola - w 61 min. goście wyprowadzili szybki atak, który wykończył uderzeniem przy dalszym słupku Erik Thommy. Po utracie drugiego gola nadal aktywniejsi byli gospodarze, dobrą zmianę dał Anthony Modeste. W 88 min. po dośrodkowaniu Drexlera to właśnie francuski napastnik najwyżej wyskoczył w polu karnym i uderzeniem głową zdobył bramkę kontaktową. Kolonia rzuciła się do ataku, co przyniosło efekt - po kolejnym dośrodkowaniu Drexlera uderzeniem głową wyrównał Jhon Cordoba.
W wyniku tej straty prawie pewnych punktów przewaga Fortuny nad Werderem stopniała do trzech punktów. Drużynę Uwe Roeslera czekać będzie ciężka walka o utrzymanie.



