Bardzo słaby ten pierwszy klasyk po wznowieniu futbolu. Żadna z drużyn nie zasłużyła na punkt, ale Miki znowu się nie popisał i Legia bez wysiłku wywozi komplet.
Bezzebny Lech. Sprawdza się zasada, że ze słabymi błyszczą, ale z mocnymi nic nie grają. Dzisiaj w zasadzie bez błysku. Zupełnie mnie ten Bucko nie przekonuje, Kamiński robił dużo lepsze wrażenie. Podobnie Kostevych, który od roku już odcina kupony.
Piast fajnie zaczął, ale na taką Legie chyba nie ma mocnych.


