Borussia Monchengladbach (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Borussia Monchengladbach (zbiorczy)

Post autor: Cement » 31 maja 2020, 20:56

Borussia Mönchengladbach - Union Berlin 4:1

Walcząca wciąż o grę w Lidze Mistrzów drużyna Źrebaków zdeklasowała beniaminka, który w obronie spisywał się wprost fatalnie. Po pierwszych niemrawych minutach ekipa Gladbach szybko osiągnęła przewagę. Pierwsze skrzypce grał w 1. połowie Marcus Thuram, którego powstrzymanie było często ponad możliwości trzyosobowego bloku obronnego Unionu. Pierwsze uderzenia gospodarzy bronił jeszcze Gikiewicz, ale w 17 min. Florian Neuhaus przedarł się między źle ustawionymi obrońcami Unionu i upadając zdążył jeszcze oddać strzał, od słupka trafiając do siatki. Po utracie gola był moment, kiedy Berlińczycy przeprowadzili kilka groźnych akcji, ale na niewiele więcej było ich stać. W 41 min. po dobraniu Alassane Plea Thuram głową zdobył drugiego gola dla Źrebaków. 5 minut po przerwie niespodziewanie padł gol kontaktowy - Ingvartsen w dość ekwilibrystyczny sposób zgrał wrzuconą w pole karne piłkę do Sebastiana Anderssona, a ten z kilku metrów trafił do siatki. Union nie poszedł jednak za ciosem, Borussia błyskawicznie ruszyła do ataku. Odpowiedź mogła przyjść już po paru minutach - Patrick Herrmann dostał prostopadłe podanie, minął wychodzącego z bramki Gikiewicza, ale trafił w boczną siatkę. Najgroźniejszy był dziś jednak francuski duet Plea - Thuram. W 59 min. Plea idealnie dograł do Thurama, który z bliskiej odległości nie dał szans Gikiewiczowi, w 81 min. sam dobił Berlińczyków, lekkim, ale chirurgicznie precyzyjnym strzałem po ziemi tuż przy słupku wykorzystując dośrodkowanie Bensebainiego (ależ podobał mi się ten gol!). Źrebaki nie pozostawiły Unionowi złudzeń, byłą to różnica ze dwóch klas. Najgorszy dla gości jest chyba nie tyle sam wynik (porażkę w Gladbach musieli brać pod uwagę), ale katastrofalna postawa obrony - z grą na takim poziomie czekać ich może walka o utrzymanie do ostatniej kolejki. Rafał Gikiewicz zaliczył przeciętny występ - przy golach nie miał szans, ale też nie dał czegoś ekstra od siebie ponad normę.

Wróć do „Niemcy”