Augsburg - 1.FC Köln 1:1
Był to przeciętny mecz z bardzo emocjonującą końcówką. Obie drużyny przed tym spotkaniem nie mogły być jeszcze pewne utrzymania się w lidze, zwłaszcza wobec zwycięstwa Mainz we Frankfurcie. 1. połowa należała do Augsburga, który zdominował grę i zepchnął Kolonię do dość głębokiej obrony. Ruben Vargas w pierwszych minutach nie wykorzystał świetnej sytuacji, jego strzał wybronił efektowną paradą Timo Horn. Philipp Max seryjnie wykonywał stałe fragmenty gry pod bramką gości, jednak niewiele z tego wynikało. Najlepszą sytuację miał Niederlechner, który po niepotrzebny faulu Horna w polu karnym wykonywał jedenastkę, ale bramkarz Kolonii naprawił swój błąd i świetnie obronił. Kilka minut później były piłkarz Freiburga miał kolejną sytuację, ale i tym razem górą był Horn, który tym razem obronił nogą. Goście w 1. połowie praktycznie nie istnieli w ofensywie, niewidoczni byli Cordoba i, zwłaszcza, Mark Uth. Augsburg chyba zarżnął się własnym tempem jakie narzucił w 1. połowie, bo w 2. wyglądał już zdecydowanie gorzej, a Kolonia zaczęła się rozkręcać, coraz częściej goszcząc na połowie rywala. Największe emocje piłkarze zostawili na końcówkę - w 85 min. wprowadzony na boisko w 2. połowie Anthony Modeste po zgraniu piłki głową przez Ismaila Jakobsa fantastycznie złożył się do woleja i nie dał szans Andreasowi Luthe. Odpowiedź przyszła już niecałe trzy minuty później - przy dośrodkowaniu Frambergera obrońcy Kolonii pozostawili bez opieki Maxa, a ten z bliska wyrównał. Augsburg próbował jeszcze zaatakować i powalczyć o trzy punkty, ale na więcej zabrakło czasu.



