1. FC Saarbrücken - Bayer Leverkusen 0:3
Obecność czwartoligowca, prowadzonego przez urodzonego w Gliwicach Lukasa Kwasnioka, w półfinale DFB Pokal jest sporą sensacją. Saarbrücken wyeliminowało po drodze min. Kolonię i Fortunę Düsseldorf, ale przy pustym stadionie i po trzech miesiącach bez rozegranego meczu mieli niewiele do powiedzenia w meczu z Aptekarzami. W 1. połowie ekipa Petera Boscha dominowała, niemal nieustannie przebywając z piłką na połowie gospodarzy, którzy mieli problem z wymianą choćby kilku podań i ograniczali się do przeszkadzania i głębokiej obrony. W 11 min. Demirbay zagrał świetną piłkę za plecy obrońców, a Moussa Diaby uderzył z woleja dając prowadzenie Bayerowi. Kilka minut później goście mieli kolejną stuprocentową okazję, jednak strzał Aranguiza obronił Daniel Batz. W 19 min. było już 0:2, po złej interwencji bramkarza Saarbrücken Lucas Alario z bliska podwyższył. Później Bayer nie grał już chyba na pełnych obrotach, choć pod koniec 1. połowy dwie dobre sytuacje zmarnował Paulinho (za pierwszym razem podciął piłkę nad Batzem, ale obok bramki, za drugim źle ją przyjął). Po przerwie mecz przypominał nieco trening, choć czwartoligowiec nieco ożywił się w ofensywie i dwa razy zagroził bramce Hradecky'ego. W 58 min. wynik na 3:0 dla Leverkusen ustalił precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę Bellarabi. Zwycięstwo Aptekarzy mogło być wyższe, bo bardzo nieskuteczny dziś Paulinho dwukrotnie pudłował w świetnych sytuacjach. W drużynie gospodarzy wyróżnił się aktywny w 2. Połowie Timm Golley, a w doliczonym czasie gry dobrej okazji na honorowego gola nie wykorzystał Markus Mendler, uderzając obok bramki.



