Każdy w klubie rozumie, jak ważną misją jest niespierdolić się z ligi. Mam nadzieję, że samą walką dadzą radę. Bo przednia formacja prezentuje się na zero, a tył jest równie obsrany co przy jesiennej serii porażek. Przez trzy pierwsze mecze nie udało się stworzyć ani jednej składnej akcji.
Wszyscy "eksperci" twierdzą, że jest to skład na pierwszą ósemkę, a ja nie jestem w stanie wymienić jednego ofensywnego piłkarza, który faktycznie prezentuje tak ekstremalnie wysoki poziom. Poza, wiadomo, właścicielem, kapitanem, "sam meczu nie wygrasz - wygram, wygram".
Ten projekt potrzebuje jakichś sterydów w przyszłym sezonie, bo zafajdamy się frustracją. Tylko jak to zrobić, jak trzeba będzie zasypywać dziurę w dziurze wewnątrz dziury budżetowej



