Zaczęło się słabo, szybki gol w plecy i wydawało się że dla Chelsea będzie to łatwa wygrana, ale tak od 20 minuty z każdą minutą Arsenal rósł a Chelsea malała. Ostatecznie jest niedosyt że do przerwy tylko remis, bo pod koniec pierwszej połowy gnietliśmy Chelsea niemiłosiernie. Szkoda tego spalonego AMN przy nieuznanym golu Pepe, bo brameczka była naprawdę zacna.



