W Arsenalu może poza Lacazettem nikt nie odstawał negatywnie, cała obrona i pomoc zagrała na maxa poprawnie i w 100% wykonała swoje zadanie. Warto pochwalić Bellerina za indywidualną akcję przy golu na 2:1, od powrotu do gry po kontuzji prawie wcale nie korzystał ze swojej szybkości, pojawiły się obawy że ją zatracił, a ten odpalił w najważniejszej akcji sezonu. Najlepsi na boisku oczywiście Pepe z Aubemayangiem, którzy wyrastają na wprost idealnie uzupełniający się duet. Pierwszy czaruje, robi wiatr, stwarza zagrożenie i wypracowuje okazje, a drugi te okazje zamienia na gole. Tym większa byłaby szkoda gdyby Gabończyk odszedł, ale to już temat na inny post. IMO indywidualnie oprócz Pepe z Aubą na największe pochwały zasługuje Arteta, bo sprawić żeby zespół pełen przeciętniaków, parodystów i flopów zagrał już kolejny mecz w tak poukładany, rozważny i bezbłędny sposób to nie jest przypadek.
Chelsea jak wspomniałem powyżej zawiodła. Cały ich plan na ten mecz leżał w indywidualnych akcjach Pulisica, który faktycznie jest bardzo Hazardowym graczem, ale ten plan to było wczoraj za mało. Nie można wspomnieć o ich pechu, kontuzje lidera obrony Azpilicuety oraz jedynego groźnego gracza Pulisica były dla nich gwoździem do trumny. Szczególnie sytuacja z 48 minuty była być może kluczowa dla meczu, Amerykanin pięknym rajdem wybiegł sam na sam z bramkarzem ale zamiast strzelić gola na 2:1, minął się z bramką, zerwał sobie mięsień i już nie wstał.
Ogromny skowyt kibiców Chelsea o błędy sędziego, który jest oczywiście niesłuszny. Fani Chelsea zwracają uwagę na 3 sytuacje w których ich rzekomo oszukano, jednak każda z nich jest jednoznaczna i zagwizdana prawidłowo.
Pierwsza to rzut karny dla Arsenalu, gdzie zdaniem fanów Chelsea powinien być wolny, bo faul zaczął się jeszcze przed polem karnym. Jest to błędna interpretacja, faul owszem zaczął się przed polem karnym, ale Auba ustał na nogach i kontynuował akcję, zaś Azpilicueta kontynuował faulowanie, przez to do samego faulu doszło już w polu karnym. Jedyna kontrowersja jaka zaszła była taka, że Azpilcueta dostał tylko żółtą kartkę, bo wielu sędziów za taki faul dałoby z automatu czerwoną.
Druga sytuacja to druga żółta, w konsekwencji czerwona kartka dla Kovacica, zdaniem wielu naciągana. Otóż nie, z kilku powodów. Po pierwsze był to faul który zatrzymywał kontratak, za takie faule sędziowie normalnie dają żółte z automatu, np czerwona AMN w meczu z Aston Villą była w takie sytuacji i nikt piany nie bił. Po drugie była to kara drużynowa, piłkarze Chelsea popełnili w tym meczu aż 14 fauli przy zaledwie 2 faulach Arsenalu i sędzia Tylor przed wywaleniem z boiska Kovacica niejednokrotnie ostrzegał ich, że mają nieco przystopować. Nie przystopowali. No i wreszcie po trzecie, była to kara odłożona w czasie, bo Kovacic powinien był wylecieć z boiska już w pierwszej połowie za faul na Xhakce, ale wówczas sędzia go oszczędził i dał mu tylko żółtą, choć wielu dałoby bezpośrednią czerwoną. Sędzia miał więc aż 3 mocne argumenty żeby dać Kovacicowi tę kartę i to że sam faul był lekki nieczego tutaj nie zmienia.
Trzecia sytuacja to rzekoma ręka Martineza poza polem karnym. Tutaj sytuacja jest klarowna, poniżej link do analizy, ponadto w trakcie meczu sędzia Tylor pokazywał że dostał info z VARu że wszystko było okej.
Reasumując - sędzia nie tylko we wszystkich 3 sytuacjach podejmował prawidłowe decyzje, ale wręcz Chelsea skorzystała na jego pobłażliwości, bo mógł dać Kovacicowi czerwoną kartkę już w 15 minucie, Azpilicuecie w 26 minucie, a także Barkleyowi w 80 minucie za wejście w Nketiaha.
I jeszcze memik na koniec postu




