Popyt i podaż. Tyle. Nasz rynek jest dość charakterystyczny (prawie nikt nie chce na dłuższą metę wynajmować, każdy chce mieć swoje własne, przysłowiowe m4 w przeciwieństwie np. do krajów anglosaskich), społeczeństwo wbrew pozorom SZYBKO się bogaci (kształtuje się klasa średnia z prawdziwego zdarzenia - gadasz z kumplami to zastanawiają się czy kupić Kię Stinger czy Forda Mustanga, dekadę temu to były Mondziaki i Passaty) - ceny nieruchomości musza iść w gore. Co więcej sytuacja na rynku pracy w tej branży nieciekawa z perspektywy klienta (trudno o fachowców - wiec ceny usług idą w górę masakrycznie), znajomy elektryk wyciąga grubo ponad 10k w pl m-nie. Sytuacja jest taka, ze zastanawiam się czy nie warto nabyć uprawnień (są śmiesznie łatwe do zdobycia) w razie gdyby coś na prawdę miało pierdzielnąć w mojej branży => przewiduję pesymistycznie, że przez uczenie maszynowe mogę wylecieć z rynku w perspektywie 5-10 lat.
Poza tym - wbrew pozorom uważam, że COVID nie będzie miał wpływu na ten rynek w dłuższej perspektywie czasowej.



